Wakacje w Egipcie. Przydatne porady i informacje
Egipt w ostatnim czasie stał się jednym z popularniejszych krajów odwiedzanych przez polskich turystów, prawdopodobnie ze względu na atrakcyjne ceny zarówno samych wczasów jak i cen na miejscu. Przed wyjazdem do Egiptu warto jednak dowiedzieć się paru rzeczy o tym kraju, co może na ułatwić życie na urlopu spędzanym w Egipcie. Dlatego też po powrocie z Egiptu postanowiłem napisać ten poradnik.
Waluta
Walutą obowiązującą w Egipcie jest Funt Egipski oraz Piastry (odpowiednik naszych groszy). Można również płacić praktycznie wszędzie w dolarach, ale z reguły bardziej opłaca się wymienić dolary na funty, ponieważ wszędzie przelicznik będzie dla nas odrobinę niekorzystny. Euro zwykle też jest akceptowane, ale nie polecam posługiwania się to walutą ze względu właśnie na przeliczniki, poza tym bilon euro raczej nie jest akceptowany. Jeżeli będziemy wymieniać walutę w hotelowym kantorze, to należy zachowywać pokwitowania na wypadek gdybyśmy chcieli wymienić z powrotem funty na dolary. Zdecydowanie lepiej na bieżąco wymieniać drobne sumy niż jednorazowo więcej pieniędzy, bo nie wiadomo ile wykorzystamy. Jeżeli chodzi o drobne pieniądze – jednodolarówki to nie warto w Polsce kupować za wiele (są zwykle trudno dostępne i po sporo wyższym kursie niż większe nominały). Trzeba mieć jednego dolara dla faceta, który nam przyniesie bagaże, ewentualnie drugiego dla innego, który nas przyprowadzi do pokoju. Sprzątaczowi też powinno się zostawiać 1 dolara, żeby nam nie zrobi Dżihadu szczoteczką do zębów w ubikacji (żartuję oczywiście), obsługa hotelowa bez problemu nam rozmieni 5-10 dolarów po jednym dolarze, ponieważ mają jednodolarówki od gości. Co do starych banknotów dolarowych, wbrew wielu opinią i informacją pojawiającym się na przykład w internecie, nie ma najmniejszego problemu z wymianą i posługiwaniem się takimi banknotami.
Zdjęcia
W Egipcie podobno na fotografowanie ze statywem trzeba mieć specjalne pozwolenie, także na wszelki wypadek statyw lepiej sobie podarować. Jeżeli chodzi o fotografowanie jakichś beduinów na wielbłądzie itp. to musimy się przygotować na to, że za pozowanie będą chcieli od nas pieniądze – jak im nie damy to najwyżej poprzeklinają na nas po arabsku. To straszne naciągacze.
Taksówki
Cenę trzeba obowiązkowo ustalić przed wejściem do taksówki, później będziemy narażeni na nieprzyjemne dyskusje i negocjacje. Za 2 dolary można praktycznie przejechać całe miasto, oczywiście na początku będą chcieli 5 albo 4 dolary. Egipcjanie są dosyć przyjaznym narodem, ale zdarzają się sporadyczne przypadki, że ktoś nas wywiezie w cholerę i będzie chciał dwa razy więcej, można mu w tedy podziękować i pokazać palec, a następnie złapać inną taksówkę, czy busa, których jest tam od groma, warto jednak zwracać uwagę, co byśmy się przypadkiem na pustyni nie znaleźli.
Atrakcje i wycieczki fakultatywne
Niektóre wycieczki warto wziąć od rezydenta inne od tamtejszych organizatorów, którzy będą prawdopodobnie chodzili po plaży, czy hotelu i proponowali bez przerwy (oczywiście trzeba się targować, ale można sporo zaoszczędzić w porównaniu z odpowiednikiem oferowanym przez biuro. Do Kairu (piramidy, Giza), czy Luksoru warto wziąć wycieczkę od rezydenta. Wtedy autokar będzie na pewno klimatyzowany, będzie polski przewodnik albo Egipcjanin mówiący po polsku i na pewno też będzie bezpiecznie. Przy czym a propos tych wycieczek chciałbym zaznaczyć, że są bardzo wyczerpujące. Na przykład do Kairu z Hurgady jest 500km do tego dochodzi okropnie wyczerpujący gorąc. W letnich miesiącach w Gizie i Luksorze po prostu czasem czuć zapach spalonej skóry. Myśli się tylko o tym, żeby popstrykać zdjęcia i udać się do klimatyzowanego autokaru. Także zdecydowanie lepiej jest odwiedzać te miejsc w październiku, czy listopadzie albo innych chłodniejszych miesiącach. W Gizie (piramidy) obskoczy nas od razu tłum Arabów, pieszo, bądź też na wielbłądach, którzy nam będą chcieli sprzedać pamiątki, arafatki (z kiepskiego materiału) itp. Nagminne będzie tam również oferowanie pewnych rzeczy za darmo, czy też nakłanianie do zrobienia sobie zdjęcia z beduinem na wielbłądzie, ale uprzedzam, że w tym kraju nic nie jest za darmo, także lepie od razu ich ignorować. Absolutnie w Gizie nie powinniśmy się dać namówić na przejażdżkę wielbłądem, bo mogą nas wywlec na pustynie, gdzie nie ma policji (bo w Egipcie prawie wszędzie jako turyści jesteśmy pilnowanie i ochraniani przez policję). Oczywiście nie doświadczyłem takiej atrakcji, ale uprzedzał nas nasz egipski przewodnik, że potem chcą 50 albo 100 dolarów za przywiezienie z powrotem.
Jeżeli chodzi o atrakcje typu nurkowanie, qłady – safari po pustynie, wycieczki statkiem na Giftun, czy inne wyspy, delfiny i snurkowanie to są to wycieczki, które można wziąć od “tamtejszych” za pewne będzie taniej niż od rezydenta, a równie ciekawie. Jeżeli chodzi o nurkowanie z butlą (deep diving) to osobom które robią to pierwszy raz radzę poprosić instruktora by schodził pod wodę powoli, strasznie ciśnie na uszy, trzeba wtedy zatkać nos palcami i dmuchnąć, ale o tym to już za pewne zostaniecie poinformowani jeżeli zdecydujecie się na taki wypad na nurkowanie z butlą.
Ceny – Targowanie
Jak to w krajach arabskich wszędzie musimy się targować. Na wejściu jako Europejczycy dostajemy kolosalnie zawyżone ceny, prawie wszystko da się stargować na 50-30%. im dalej od hotelu i centrum tym taniej. Jeżeli znamy w stopniu podstawowym angielski nie powinniśmy mieć najmniejszego problemu, z resztą sklepikarze dosyć dobrze znają polski więc nawet w naszym rodzimym języku się dogadamy.
Choroba Faraona – Zemsta Faraona
Niestety Egipt nie należy do najczystszych krajów. Dużo osób choruje na bakteryjne zatrucie przewodu pokarmowego, czy coś w tym rodzaju – choroba ta jest żartobliwie nazywana w Zemstą Faraona. Na własnym przykładzie oraz moich znajomych przekonałem się, że nie można jej bagatelizować i jest to poważny problem – nie chodzi tu o zwykłą biegunkę. Objawy mogą być dosyć poważne. W moim przypadku była to gorączka 39,5 stopni, bez wymiotów, z kolei mój znajomy miał niższą gorączkę, ale bardzo intensywne wymioty i biegunkę. Za pewne pozostaniecie poinformowani jak się tej choroby wystrzegać – spożywać leki osłonowe (probiotyki, takie jak przy kuracji antybiotykowej), pić wódkę i colę, nie jeść surowych warzyw i owoców ze skórką. Wszystko to nic nie da). Jeżeli złapią nas poważne objawy jedynym skutecznym lekarstwem jest kroplówka i ichniejsze leki. Po podaniu kroplówki przechodzi zwykle w ciągu 1,5-2 dni i jest już potem wszystko ok. Przy czym nie należy tego utożsamiać ze zwykła biegunką, mam tu na myśli już na prawdę poważne objawy – gorączkę, ostre wymioty i sikanie odbytem) . Dlatego warto wybrać hotel w którym jest lekarz i sprawdzić jak to tam wygląda z naszym ubezpieczeniem (chociaż akurat nasza rezydentka wprowadziła nas w błąd mówiąc, że lekarz w hotelu jest płatny do 100 Euro – a nie był, wszystko załatwia ubezpieczyciel). Gdy przyjechałem do Egiptu do głowy mi nie przyszło, że skorzystam z usług lekarza. Kobiety prawdopodobnie nieco lepiej znoszą tamtejszą florę bakteryjną, ale nie jest to reguła. Przede wszystkim nie wolno pić wody z kranu. Mówi się, żeby też nie pić drinków z lodem, bo robią go z kranówy, ale w naszym hotelu robili z wody butelkowanej, chociaż nigdy tam nie wiadomo. Co do warzyw i owoców surowych to teoretycznie lepiej unikać, ale przecież szklaki talerze i sztućce też myją w kranówie, bo przecież nie w mineralnej (chociaż jeżeli korzystają ze zmywarki to myciu towarzyszy wysoka temperatura). Jeżeli złapie nas tylko biegunka to pomaga Antinal, można go kupić w tamtejszych aptekach, ale jako że to kraj arabski to nawet w aptece trzeba się targować, jak zobaczą że jesteśmy schorowani to zaśpiewają nam kosmiczną sumę. Antinal powinien kosztować bodajże 5-10 funtów (1-2 dolary). W każdym razie ja go nie “testowałem”, bo dostałem za darmo leki od lekarza.
Podsumowanie
Mimo niepożądanych atrakcji niewątpliwie jest to bardzo ciekawy kraj, który warto odwiedzić. Przede wszystkim jest wile rzeczy do zwiedzania, między innymi Kair i Piramidy. Rafa koralowa w Morzu czerwonym jest przepiękna i niepowtarzalna, i nie trzeba nurkować z butlą, by zobaczyć przecudowny podwodny świat – wystarczy maska i rurka. Konieczne też są płetwy albo specjalne buty do pływania, które można kupić w tamtejszych sklepach – na rafie łatwo rozciąć sobie nogę albo nadepnąć na jeżowca. Kontakt z jeżowcem może być nie przyjemny w skutkach – kolec pozostawiony pod skórą bardzo długo ropieje. Jest go też bardzo trudno wyjąć ponieważ jest strasznie kruchy i od razu się łamie. Jeżeli nie nam się ułamie to trzeba lekko naciąć skórę i dopiero wtedy go wyjmiemy. Zaleca się w takim przypadku danie do lekarza, ale zwykle w takich wypadkach można to przeczekać i udać się do lekarza w Polsce, a najlepszą metodą jest po prostu nie chodzenie boso po rafie i w ogóle w wodzie. Klapki czy japonki też nie są najlepszym rozwiązaniem, a te buty są raczej tanie, więc warto się w takie wyposażyć.
Reasumując mimo że niestety dopadła mnie choroba faraona nie żałuję niczego i wyjazd na wczasy do Egiptu uważam za udany.
